Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 187 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Rozdział I Część 1

czwartek, 09 sierpnia 2012 21:18

Hmmm. Nie wiem, czy będzie ciekawe. Zapewne nie. Nastąpiła mała zmiana w imionach. Tomek będzie Rafałem, a Natalka Jachowska będzie Weroniką Santorską. No ale nie przedłużam.

~ ROZDZIAŁ I ~

 

Mroźny wiatr wiał mi w twarz, co utrudniało mi oddychanie. W lewej ręce ciążyła mi stara, duża walizka, a na prawym ramieniu wisiała ciężka, skurzana torba. Odstawiłam walizkę i postawiłam przed sobą torbę. Wiatr zawiał mocniej, wprawiając moje włosy w niespodziewany ruch oraz przewracając walizkę z hukiem. Wzdrygnęłam się pod wpływem zimna i nachyliłam nad torbą. Wyciągnęłam z niej duży, mosiężny klucz, i czarny sweter. Naciągnęłam go na ręce, założyłam torbę na ramię i wzięłam torbę do wolnej dłoni.

Przede mną widać było stary, drewniany dom, przerażający swoim ogromem. Mój dom. Od chwili przekroczenia bramy, to wszystko stanie się moje. Miałam świadomość, swojej porażki. To położenie, w którym się znalazłam nie wprawiało mnie w śmiech. Na wspomnienie brązowych oczu przyjaciółki, przychodziły wszystkie wspólnie spędzone chwile, a między innymi ta, w której pozwoliłam jej odejść. A może to ona mi kazała odejść.

Powoli ruszyłam się z miejsca. Podeszłam do metalowej bramki, wciskając klucz w otwór. Przekręciłam go, a furtka odbiła się od żywopłotu pod siłą wiatru. To będzie długa noc. Zawahałam się. W każdej chwili mogłam zostawić walizki, zadzwonić na policję i powiedzieć, że jednak tak nie chcę. Lub tam wejść i tlić się w samotnym domu. Miałabym tam wszystko. Wszystko, oprócz rodziców i dawnych przyjaźni. Wiedziałam, że zacznę wszystko od początku. Pytanie tylko, czy chciałam?

Zdecydowałam się. Postawiłam walizkę na ziemię. Powoli spuściłam torbę z ramienia i zamknęłam bramkę. Nie chciałam tego. Robiłam to, co słuszne, a nie, czego pragnęłam. Odwróciłam się.

Nie rób tego! Zostań w tym domu, wszystko się ułoży! Nie odwracaj się nie teraz! Chociaż raz pozwól dogodzić sobie, nie rób co powinnaś, lecz co chcesz!

Tak, może ten dziwny głos w mojej zmęczonej głowie miał rację. Przerzuciłam walizkę i torbę przez płot, po czym sama się przez niego wspięłam. On miał rację. Na parę minut zostanę egoistą. W mig złapałam bagaże i wspięłam się po żwirowanym chodniku w stronę wielkiego domu po moich rodzicach.

***


To dopiero 1 część, jak widać I Rozdziału. Jakby co, w tamtym pozmieniałam błędy, o których mi powiedzieliście. Mówcie śmiało i teraz.

 

Moje życie i decyzje są dziwne. Czasami czuję się jakby cały scenariusz moich poczynań pisała małpa, przypadkowo posadzona na stołku przed maszyną do pisania.

Miałam nadzieję, że okażesz się inna. Abo, że znam cię lepiej. Jak widać się myliłam. Jeśli to przeczytasz, domyślisz się, że to do cb. I tak zostaniesz w moich wspomnieniach, czy tego chcesz, czy nie ;(


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Czarownica ;)

poniedziałek, 06 sierpnia 2012 9:36

~ WSTĘP ~

Zazwyczaj wiedziałam wszystko. Jak Natalka przyjdzie ubrana do szkoły, co dostanę w dniu urodzin, jak będzie wyglądał kolejny sprawdzian, o czym ludzie myślą i jacy są naprawdę. Rzadko kiedy można było mnie oszukać. Uwielbiałam rozmyślać nad wszystkim i niczym. Tego dnia Natalka starała się zostać drugą kopią Shakiry, śpiewając na cały głos jej ulubioną piosenkę, choć nie za bardzo jej to wychodziło. Ja znałam na pamięć wszystkie słowa i potrafiłam je zaśpiewać, lecz jak zwykle siedziałam w zupełnej ciszy.

- Eliza, nagrałabyś mnie? – Spytała Natalka, podając mi telefon. Natalka podeszła do komputera i puściła wersję karaoke. Po chwili w całym pokoju rozbrzmiały spokojne dźwięki gitary, a z ust dziewczyny wypływały pierwsze wersy spokojnej piosenki popowej. Byłam trochę zdziwiona dziecinnym głosem przyjaciółki, ale nic nie mówiłam, żeby Natalce nie było przykro.

- No zobaczmy jak to wyszło – Udałam zaciekawienie i odtworzyłam nagranie. Przy refrenie przeszły mnie nieprzyjemne dreszcze, ale powstrzymałam się, by nie zakryć uszu. – Świetnie ci poszło… - Skłamałam, ale wyszło mi to całkiem przekonująco.

- Świetnie! Wrzucę tylko na Internet i możemy iść do tej twojej księgarni – Natalka powiedziała ostatnie słowo z niechęcią, ale starała uwinąć się szybko.

Ja tymczasem wyjęłam słuchawki z kieszeni i podłączyłam je do komórki. W uszach rozbrzmiały mi pierwsze nuty Paramore, a ja z całych sił powstrzymywałam się, by nie zacząć śpiewać.

Czemu Eliza nigdy nie śpiewa? Rozbrzmiały mi w myślach słowa przyjaciółki. Przecież umie.

- Nie, nie umiem śpiewać i nie zaśpiewam – Powiedziałam, zanim Natalka otworzyła usta.

- Nawet nie chciałam cię o to prosić.

Na pewno pomyślałam sarkastycznie i wyjęłam słuchawki z uszu, wyłączając muzykę. Miałam nadzieję, że jedna piosenka starczy mi do końca dnia.

- Chodźmy już, jeśli chcemy kupić jakiekolwiek książki.

- Ty chcesz. Ja to bym mogła mieć wiecznie wakacje.

Westchnęłam. Co roku mamy  tą samą, powtarzającą się rozmowę. Wiedziałam jednak, że Natalka w głębi duszy chce iść do szkoły, poznawać nowych ludzi, zdobyć chłopaka. Natalka opadła na łóżko obok mnie, a ja niczym oparzona poderwałam się na nogi. Nie uszło to jej uwadze.

- Pospiesz się! – Krzyknęłam, zmierzając w kierunku drzwi. Natalka niechętnie podniosła się z łóżka i poszła w moje ślady. Gdy znalazłam się na dworze, uderzyła we mnie fala ciepła. Na dworze było jasno, mimo późnej godziny.

- Którędy idziemy? – Spytała Natalka.

- Chodź w prawo. Będzie krócej, a w tę pogodę naprawdę nie chce mi się męczyć.

Natalka kiwnęła głową i zaczęła iść obok mnie. Spuściła głowę i stanęła, a ja obok niej.

- Czemu nie idziesz?

- Wydaje mi się, że coś przede mną ukrywasz, Eli. Że mnie okłamujesz. Nie tylko teraz, ale cały czas.

- No co ty? – Zaśmiałam się nerwowo. Nie mogłam jej powiedzieć prawdy o sobie, przecież i tak by mi nie uwierzyła. Czy gdybym powiedziała jej, że niczego przed nią nie ukrywam, uwierzyłaby mi? Schowałam ręce za plecami. – Ja ciebie przecież nigdy nie okłamałam, nie mogłabym. – Powiedziałam całkiem wiarygodnie, tworząc z palców krzyżyki.

- Wiem, że coś przede mną ukrywasz. Dzisiaj wiedziałaś, co chcę powiedzieć. Kiedyś, powiedziałaś, żebym nie szła do szkoły w zielonej bluzce z Myszką Miki, bo Ania będzie tak samo ubrana. Nie poszłam w niej, ale Ania naprawdę miała ją na sobie. Zawsze doskonale znasz piosenkę, którą usłyszysz pierwszy raz. Nie umiesz kłamać. Wiem, że okropnie śpiewam. Wiem, że teraz też skłamałaś.

- Naprawdę. Musisz mi uwierzyć! Tak, nie śpiewasz najlepiej, ale chciałam, żebyś robiła to, co kochasz. Przecież na tym to polega! Zrozum, że nie mogę ci powiedzieć prawdy. – Rozluźniłam dłonie i opuściłam ręce. Wolałam, żeby wiedziała, że coś przed nią ukrywam, niż żeby utraciła do mnie zaufanie. – Nie uwierzyłabyś mi.

- Skąd wiesz? Może wolałabym znać prawdę, niż domyślać się, czy znowu mnie oszukasz.

- To nie tak – westchnęłam. – Nawet gdybyś mi uwierzyła, bałabyś się mnie. Nie mogę ci powiedzieć. Nie chcę. Boję się o ciebie, bo jesteś moją przyjaciółką. – Starałam uśmiechnąć się przekonująco.

- Naprawdę starczy mi tych kłamstw. Może lepiej to wszystko skończyć, skoro nie mogę ci już zaufać. Albo, skoro ty nie możesz zaufać mi.

Odwróciła się, by odejść, by zostawić mnie samą ze swoimi myślami. Czyżby nie wiedziała, jak bardzo ciąży mi samotność? Wydawało mi się, że wiedziała o mnie więcej. Bez żadnego współczucia pozwoliłam sobie wejść do jej myśli. Usiadłam na pobliskiej ławce i poddałam się ćwierkaniu ptaków w tle, rozmowie pewnej młodej pary, płaczu małego dziecka. Wpłynęłam do jej myśli, rozpoczynając z nią wewnętrzną rozmowę.

Jak ona mogła nic mi nie mówić, zostawić mnie samą, żebym czuła się tak głupio.

Może chciała ci w ten sposób pomóc? Zaczęłam udawać sumienie w jej myślach.

Nie wyszło jej. Lepiej, żeby mi powiedziała. Przecież prawda zawsze jest lepsza niż kłamstwo.

Nie traktuj tego jak kłamstwo, tylko jako… Powiedzmy, że troskę. Ona może naprawdę chce cię przed czymś obronić.

Nieważne, to już koniec.

I chociaż wiedziałam, że nie będzie tak jak dawnej, nie poddawałam się bez walki. Wyświetliłam w jej myślach obraz naszych wspólnych zabaw na polu, całych dni i nocy spędzonych na zabawie i plotkowaniu. W głębi duszy miałam nadzieję, że znowu się zaprzyjaźnimy.

Mogłam jej wszystko powiedzieć. Skoro chciała pakować się przeze mnie w kłopoty. Podniosłam się powoli z ławki i ruszyłam w stronę domu. Nie miałam ochoty na kupowanie książek, mogłam zrobić to kiedy indziej. Zostało mi jeszcze trochę wakacji.

Wokół mnie szumiały drzewa, a mnie owiewała bryza gorącego letniego popołudnia. Tęskniłam za wiosną i jesienią. Wtedy nie było ani za ciepło, ani za zimno, kolorowo. Można było zbierać kwiaty, lub liście. Częściej widziało się na niebie tęczę.

Świrujesz – powiedziałam sama sobie w myślach.

Miałam rację. Czym prędzej doszłam do domu i rzuciłam się na łóżko.

- My wychodzimy, kochanie. Jedziemy na zakupy. – Powiedziała mama, całując mnie w czoło.

Pokiwałam głową na znak, że rozumiem, po czym wsłuchałam się w ciszę. Gdy drzwi trzasnęły, włączyłam radio na stacji nadającej wiadomości tylko z naszej miejscowości. Wzięłam komórkę w dłonie i wykręciłam numer. Tomek odebrał po dwóch sygnałach.

- Cześć, kochanie, jak tam? – Spytał.

- Mam złe przeczucie. – Odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Naprawdę przeczuwałam, że ma się stać coś niedobrego.

- Co ma się stać, skarbie?

- Nie wiem. Mam do ciebie prośbę. Włącz radio. To gminne.

- Już włączam. – Usłyszałam w słuchawce jak nastawia radio. Chwilę potem w tle leciała ta sama piosenka, co u mnie. Przypomniałam sobie, że mam na komputerze nagranie, gdzie Natalka śpiewa. Szybko odpaliłam komputer, gadając o nieważnych rzeczach z Tomkiem. Wyszukałam na pulpicie odpowiednią ikonę i odtworzyłam nagranie.

Śmiałam się z paru żartów mojego chłopaka, jednocześnie słuchając któryś raz mojej fałszującej przyjaciółki. Nagle Tomek umilkł. Ściszyłam nagranie i spytałam go z troską:

- Co się stało?

- Posłuchaj radia.

Po chwili usłyszałam to, o czym mówił Tomek.

- Uwaga, uwaga! Śmiertelny wypadek, trzy osoby martwe. Zderzenie auta z przechodniem. Kierowca widząc dziewczynkę na pasach, stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w dziewczynkę, po czym wjechał w stojące nieopodal drzewo. Zginęła dziewczynka, kierowca oraz pasażer auta. – Krzyczało radio.

- Słyszysz?

- Tak. Wiesz, kim są ofiary, dokładniej?

Nie odpowiedział, nie musiał. Po chwili się dowiedziałam.

- Ową dziewczynką była dwunastoletnia Natalia Jachowska, córka Krystiana i Patrycji Jachowskich, a kierowcą i pasażerką byli Krzysztof i Alicja Różańscy, rodzice również dwunastoletniej Elizy Różańskiej. Z rodziną zmarłych niezwłocznie skontaktuje się policja…

Dalej nie słuchałam. Nieświadomie oświadczyłam Tomkowi,, że to koniec, a z moich oczu popłynęły łzy, gdy się rozłączył. Czułam nieprzyjemną pustkę w sercu. Nie miałam już nic.

 

 

 


Czyż tak nie lepiej? Wstęp... Jak wam się podoba?

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wierszyk ;**

czwartek, 02 sierpnia 2012 18:22

Witam po mojej nieobecności i przpraszam, ale tak jakoś nic mi się nie chciało, takie wakacyjne lenistwo. Zaskoczyła mnie ilość Komentarzy... Styl dalej będzie takie sam, ta sama fabuła, ale opisze to inaczej, gdyz troche sie pozmieniało, zrozumiecie potem. Wtęp... W fazie przygotowania. Chciałabym, żeby był inny niż reszta, niepowtarzalny. Oczywiście znając mnie, trochę słabo z tym... Macie wierszyk napisany tak o z nudów. Mojego autorstwa ;)

Sczerniało już Twoje samotne serduszko,
Pozostawiając pustkę i smutek po Tobie.
Nie miało siły, by biec za twym szczęściem,
Więc zamieszkało sobie u mnie.
A mi serduszko Twoje przeszkadza,
Bo zamiast radosnych smutne płyną łzy.
Zostało już tylko parę chwil radości,
A po nich wśród bólu szary pył.
Nie skacze z radości to Twoje serduszko,
Bo moje dopadło Cię w nim!♥

 

Skierowane do, do nikogo. Tak sobie. Poznałam fajnego kolegę. Kubusia. Mój znajomy z kolonii dał mu mój numer, mieszka niedaleko, zabawny. Ale ja go nie znam :/

Byliście kiedyś na kolonii? Znacie ten smak paru tygodni bez rodziców, kolonijnych znajomości, miłości, przyjaźni, kłótni, płaczu. Za tym tęsknię najbardziej. To co mogę jescze napisać? Po kolonii jest inaczej. Pousuwałam wszystkie popowe piosenki z komórki, mam teraz około 75, w czym ponad połową jest rock, a reszta to reggae.

Nie wiem czy będę publikować swoje prace. Nie nastwaiam was na nic, po prostu nie wiem. Do usłyszenia! Miłych wakacji <33


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zagubiona <333

wtorek, 24 lipca 2012 10:35

Stanęłam przed ciężkimi, metalowymi wrotami, przez szpary zaglądając na ciemny ogród. Z torby przewieszonej przez ramię wyjęłam mosiężny klucz i zacisnęłam go mocno w pięści. Drugą ręką ścisnęłam metalowe kraty, a spomiędzy moich palców zaczęła wylatywać rdza. Przekręciłam klucz w ręce i włożyłam go do zardzewiałego zamka. Po chwili zawiał mocny wiatr, otwierając przede mną wrota. Podniosłam walizkę z ziemi i wolnym krokiem ruszyłam po żwirowanej drodze. Wokoło było ciemno i cicho, a jedyne źródło światła dawał księżyc i gwiazdy. Otaczał mnie ogród, w którym rosły tylkopowoli więdnące krzaki i drzewa. Kwiaty zupełnie zwiędły. Przed sobą miałam ogromny dom, który w ciemnościach nocy przerażał wielkością. Przede mną zatrzymało się coś czarnego. Stanęłam, wpatrując się w zielone ślepia mojego kota.
Szłam dalej, a obok mnie truchtał kociak. Po chwili postawyłam stopę na jednym ze schodów i zaczęłam wchodzić na ganek. Zatrzymałam się przed drewnianymi, uchylonymi drzwiami, zza których dochodziły wyraźne krzyki. Kot przepchnął się przez szparę, uchylając drzwi jeszcze berdziej.
 - Nie może tutaj zostać sama, to ją zabije! - Krzyknął ciężki, męski głos.
 - Będziemy ją odwiedzać, przecież sobie poradzi, a odrobina samottności jej nie zaszkodzi - Odpowiedziała mu spokojnie kobieta.
 - Eliza nie zniesie śmierci swoich rodziców w tym domu, wykończy się tu.
 - Myślę, że nie możemy zrobić nic więcej. Zapłaciliśmy rachunki na ten dom, ma piętnaście lat spokoju. Do tego czasu znajdzie sobie pracę, chłopaka, przyjaciół. Jest zapisana do nowej szkoły...
 - Ale co dalej? Jak skończy gimnazjum, kto ją zapisze do liceum? 
 - Agata powiedziała, że my mamy to zrobić, podać się za jej opiekunów - westchnęła.
 - Dobrze - poddał się mężczyzna.
Pomyślałam, że chyba mogę już spokojnie wejść do domu. Uchyliłam bardziej drzwi i weszłam do domu. Postawiłam walizki przy drzwiach i ruszyłam przed siebie. Poszłam po schodach na górę, Wzdrygając się przy każdym skrzypnięciu nagich desek pod moim ciężarem.
 - Dobry wieczór - Odezwałam się zmęczonym głosem, wchodząc do jedynego pokoju, w którym paliło się światło. Musiałam przymknąć oczy, ponieważ światło raiło w oczy. Ktoś podszedł do mnie i przytulił...

C.D.N.

Sama pisałam. Tak na poczekaniu;) Czasami dziwię się, kto o mnie jeszcze pamięta. Dzisiaj rano, o 5:25 napisał do mnie kolega (były chłopak) z zapytaniem kiedy będę na GG. Podać wam moje GG? Jakby ktoś miał jakiś problem, zapytania, możeecie pisać, tylko się przedstawcie, lub napiszcie, że z bloga;) 10335072, Magda. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

O mnie;**

poniedziałek, 23 lipca 2012 20:51

Chciałabym, żeby każdy miał dla siebie cząstkę innego człowieka. Innej zagubionej duszy. Potrzebującej pomocy. Bo tak naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami i różni jednocześnie. Każdy potrzebuje odrobiny ciepła i miłości, ale nie wszyscy mogą ją otrzymać. Czasami chciałabym odgrodzić się myślami od wszystkich, zamknąć w niewidzialnym pudle, do którego nikt nie ma wstępu. Przemyśleć wiele rzeczy, wartych przemyślenia. Bo każdy ma w sobie trochę "inności", a jednak mi się wydaje, że wiele osób jest takich samych. Niektórzy lubią coś, bo inni tak robią. Podążają za tłumem. Ja taka nie jestem. Mam dopiero 12 lat, lecz potrafię docenić takie książki jak "Intruz" Stephenie Meyer, "Nienawiść" Jennifer Brown, "Krwawy Fiolet" Dii Reves. Nikt inny z ludzi, których znam nie czyta książek, nie tych. Muzyki też słucham innej. Paramore, Nickelback, Avril Lavigne... Możliwe, że zacznę słuchać tzw. cięższej muzyki. Metalu i innego rocka. Zespoły metalowe i rockowe znam ze słyszenia. Metallica, Hindre, Guns'n'Roses, AC/DC, Nirwana, 30 Seconds To Mars, My Chemical Romance, Evanescene... Jeszcze za bardzo nie słucham, ale chyba zacznę. Znowu tylko ja. Wyróżniam się? Sami oceńcie. Oto jak wyglądam. Mam ciemny blond, blond i rude włosy jednocześnie. Latem blond, zimą rude, a wiosną i jesienią ciemny blond... Duże niebieskie oczy, bladą cerę, średnie pełne usta, delikatne rysy, małe czoło i średni nos. Moimnhobby jast pisanie, czytanie, rysowanie, słuczanie muzyki i śpiewanie, chociaż śpiewać nie umiem. Ulubionym stylem malarskim jest szkic, piszę fantasy, przygodówki, romans. Mam marzenia i pragnienia. Czytałam "Zmierzch" Stephenie Meyer, "Harry'ego Potter'a" J. K. Rowling, "Dom Nocy" P.C. Cast i Cristin Cast, "Szeptem" Becci Fitzpatrick, "Władców Pierścieni" J.R Toklkien'a, "Mikołajka" Goscinnego i Sempe. I tych wyżej wymienionych. Mam parę wad, jak każdy. Widzę je i w pełni akceptuję. Mam przyjaciół, jeżdżę na kolonie, zawieram nowe znajomości. Nie jestem samotnikiem. Na kolonii nie. W domu i szkole już tak. W tym momencie chcę być sama. Wtedy nie narażam się na ryzyko ze strony innych. Sami oceńcie, czy się wyróżniam. 

"Ja"

Nie jestem kimś,
Kogo możesz oszukać.
Nie mam tyle szczęścia,
By życie zmarnować.
Nie mam tyle pieniędzy,
By kupić twój uśmiech.
Nie mam takiej urody,
By posiąść cię w me ręce.
Nie mam takiej sławy,
Byś mógł wiedzieć kim jestem.
Mam jednak tyle miłości,
Że już jesteś mój.

Wiersz mój. Tylko mój. Pisałam wcześniej, że piszę. To o mnie. Ostatnio naszkicowałam siebie. Nie, nie twarz. Długo korytarz z ceglanymi, popękanymi ścianami, popękanym, białym sufitem, świerzą, czystą podłogą i słabo świecącą lampą. Ja. Pewnie nie rozumiecie. Teraz też szkicuję siebie. Dużą, białą, wystraszoną, ranną gołębicę. W klatce. Tak się czasami czuję. Właśnie jak w klatce, którą jest mój własny, samotny świat.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  825  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Archiwum

O mnie

Uwielbiam czytać książki i wierzę w prawdziwe szczęście... Ale czy zmieści się ono w dłoni?

O moim bloogu

Jak każdy, czuję się w pewien sposób zagubiona. Moje życie przypomina labirynt, z który jest prawie niemożliwy do przejścia. Nagrodą za wytrwałość w ciągłym bólu jest chwila szczęścia lub miłości. Cza...

więcej...

Jak każdy, czuję się w pewien sposób zagubiona. Moje życie przypomina labirynt, z który jest prawie niemożliwy do przejścia. Nagrodą za wytrwałość w ciągłym bólu jest chwila szczęścia lub miłości. Czasami chciałabym, aby chwile trwały wiecznie

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 825
Wpisy
  • liczba: 5
  • komentarze: 34
Bloog istnieje od: 1944 dni

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl